883313773, 692342157 modrys@modrys.pl

MODRYSOWE Rozmówki BABIOGÓRskie. Rozmówki w luźnej formie prezentują SŁOWA gwarowe oraz inne zasłyszane w Zawoi. Wiele z nich używane jest do dzisiaj, tak więc wybierając się do Zawoi nie zaszkodzi się z nimi zapoznać.

Na pastwisku zobaczyć można było krowy. W dzisiejszej Zawoi to widok bardzo rzadki. Kiedyś krowy pasały się luźno ale doglądane przez PASTERKI, Pasterecki – najmłodsze z rodzeństwa dziewczynki lub PASTERECKÓW – chłopców. Wszystko było dobrze do momentu jak takiego Pasterecka nie zmogło DRZYMOTECKA – drzemka. Wtedy krowy szły w SZKODĘ – na pole sąsiada a pilnujący krów nie dostawał pochwały. Po wprowadzeniu obowiązku szkolnego, pasterecek było coraz mniej, potem zaczęto krowy wiązać na łańcuchu. To nie był zwykły łańcuch, to był ŁAŃCUCH NA KROWO – nawet w sklepie ŻELAZNYM – z artykułami przemysłowymi, mówiło się poproszę Łańcuch na Krowo. Mając łańcuch potrzebny był jeszcze POL – nie długi kawałek twardego drutu z uchem wbijany do ziemi. Słoneczko świeciło, krowa się pasła w zasięgu łańcucha. Czasem jednak zaplątywała łańcuch wół POLA czyli się WIKWAŁA. Wtedy zaczynała ryczeć i leciał najmłodszy taką krowę ROZWIKWAĆ. Czasem też wyrwała POL i szła na pole sąsiada, bo jak wiadomo trawa u sąsiada zawsze lepsza. Na koniec ta osoba, która słabo wbiła POL nie dostawała pochwały.