MODRYSOWE Rozmówki BABIOGÓRskie. Rozmówki w luźnej formie prezentują SŁOWA gwarowe oraz inne zasłyszane w Zawoi. Wiele z nich używane jest do dzisiaj, tak więc wybierając się do Zawoi nie zaszkodzi się z nimi zapoznać.
Dzisiejsze Rozmówki rozpoczniemy od słowa KÓŁ.
W słowniku PWN znajdujemy kół jako daw. «zaostrzony na końcu pal».
Pod Babią Górą KÓŁ to metalowy pręt, zaostrzony z jednej strony, średnicy ok. 3 cm i długości przeróżnej,
zależy co kto znalazł lub załatwił, bo kiedyś o taki kawał metalu nie było łatwo. Niektóre KÓłY mają po 50 lub 70 lat.
W sąsiednich miejscowościach na KÓŁ mówiono ŚCIOZOR gdyż na końcu miał odlewany grot.
Nie wszyscy mieli KÓŁy, ale można było pożyczyć od sąsiada. KÓŁem wykonywano otwór w ziemi w którym stawiano ORSTEW.
ORSTWIE służyły do suszenia siana w KOPACH a dawniej nawet w KŁOPACH. Wspomniana ORSTEW lub ORSTWIA
(dla trawy nie miało to żadnego znaczenia) to drewniany stojak wykonany z pala ok. 2 metrów wysokości i poprzecznych listew. Na początku ORSTWIE wykonywano z całych drzewek np. świerkowych ładnie ociosanych z niepotrzebnych gałązek.
Kopa siana to to susząca się trawa na ORSTWI. Siano wg. definicji wymyślonej to „skoszona trawa poddana procesowi suszenia przy pomocy słońca i wiatru”.
Od KOPY mamy czasownik KŁOPIENIE czyli czynność układania siana na ORSTWI.
Czasem jak zbierało się na deszcz to trzeba było KŁOPIĆ WARTKO czyli szybko. Do tego jeśli zapowiadało się na wiater, należało kopę obwiązać sznurkiem, żeby WIATER (wiatr) nie rozniósł jej zanim siano nie wyschnie.
Tak więc znaleźliśmy się w samym środku sianokosów. SIANOKOSY- koszenie trawy,
następnie jej podsuszanie w POKOSACH na ziemi.
Następnie odbywało się ROZTRZEPYWANIE pokosów po polu. Podsuszoną trawę GRABIONO (grabiami oczywiście) i wkładano do KłOP czyli KŁOPIONO.
Na koniec należy wspomnieć, że pola pod Babią Górą zwykle znajdowały się na pochyłym terenie przez co od góry i od dołu były od siebie oddzielone MIEDZĄ – wymyślona definicja MIEDZY to „granica między polami,
pas ziemi o różnej szerokości i przeważnie większym spadku niż pozostała część pola”. Było to miejsce gdzie można było przysiąść i odpocząć w czasie prac polowych. W czasie przerwy coś się przekąszało. Było to też ulubione miejsce
gdzie w ziemi osiedlały się osy, tak więc zanim się usiadło trzeba było się przyglądnąć czy jest bezpiecznie.